czwartek, 20 października 2011

Wreszcie mam wolny wieczór, który mogę spędzić w łóżku. W głośnikach Angus & Julia Stone, w dłoni piwo, choć powinna być lampka wina, albo po prostu herbata. No nic. Testowałam dziś nowe połączenie muzyczne, a mianowicie SuperHeavy. Jest to projekt Micka Jaggera, Joss Stone i Damiana Marleya. Wydawałoby się, że jest to cudowne i za razem absurdalne połączenie. Wysłuchałam singla:

Bardzo miło mi się słuchało raz, drugi, trzeci. Ściągam album i co? Totalne rozczarowanie. Bardzo przeciętny album jak dla mnie. spodziewałam się, że będę włączała go ciągle, wrzucę nawet na telefon i będę molestować w drodze na uczelnie, do domu, gdziekolwiek. Jednak na jednym przesłuchaniu zakończyłam moją przygodę z tym projektem. Może i się jakoś zgrali ze sobą owi muzycy, ale jak dla mnie brzmią jak przaśny pop...


Poza tym czekam od nowa na słoneczne dni, które całkowicie przegapiłam z jakiś błahych powodów. Potrzeba spaceru jest we mnie obecnie bardzo silnie zakorzeniona! Przed zimą jest jeszcze kilka miejsc, które koniecznie muszę odwiedzić, pożegnać się.




3 komentarze:

  1. Czym uwieczniasz takie piękne widoki? Jakiś konkretny model aparatu? :)

    berrylimes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. oo, całkiem przyjemny sprzęt.
    zresztą widać po zdjęciach :)

    berrylimes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, to chyba jakieś grzyby lub grzybopodobne coś. Ja też patrząc na to zdjęcie mam różne skojarzenia. ;-)

    OdpowiedzUsuń