czwartek, 26 maja 2011

Minęło kolejne okrutnie nudne popołudnie. Mamy godzinę 21.40. Do snu pozostało jeszcze minimum 3 godziny.  Czasem lubię tracić czas, ale dziś to zdecydowanie nie mój konik. Mogłabym oczywiście pouczyć się do egzaminów, ale chyba nie miałam ochoty. Potrzebuję wstrząsu, wywrócenia tego wieczoru do góry księżycem, albo po prostu szybkiego zaśnięcia. Jutro chcę wstać i zobaczyć pogodę na zdjęcia. Umyć się, ubrać, zjeść śniadanie i iść szukać miejsca. Bez makijażu. Miejsca na pracę, na zajęcie, na radość, na spełnienie. Tylko nie na zawsze.

Dzisiejszy dzień przyniósł mi niespodziankę, o której nie opowiem niestety, bo jest to sprawa poważna. Rogal, tak wiem, śmiejesz się teraz pewnie z tego. Niestety obawiam się przecieków, tak więc tą historię zatrzymam dla siebie, ciebie i paru jeszcze osób. W każdym razie strzeżcie się, bo nie wiecie KTO i GDZIE na was czyha! xD

Teraz tak sobie myślę, że w sumie czegoś mi brakuje w dzisiejszym dniu. Poważna sprawa, bo chyba dzieje się źle w mojej głowie, z moją głową. Co gorsza nie tylko! Padło mi na wzrok i parę innych organów. Dobrze, że przynajmniej mogę jeść, bo co ja bym bez tego zrobiła. Rozbawiona w tej całej ironii postanawiam wyruszyć jednak do kuchni. Kisielku?

4 komentarze:

  1. strzeżcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny...

    boisz sie ze bedziesz zdradzona o świcie?

    OdpowiedzUsuń
  2. O świcie to najgorsze co może być. Nocą to jeszcze całkiem normalne, bo pożądanie, bo ciemno, bo alkohol czy inne używki. No ale za dnia? Cierpiałabym najbardziej na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  3. NO I GDZIE FOCIE?

    OdpowiedzUsuń