środa, 25 maja 2011

Odbudowywanie relacji.

             Wpisałam tytuł posta, jako główny wątek moich dzisiejszych rozmyślań. Jako że odbudowuję właśnie moje relacje z pewną bardzo ważną dla mnie niegdyś osobą, to mogę spokojnie stwierdzić kilka faktów o których może i miałam wcześniej pojęcie, ale nie koniecznie były one dla mnie znaczące.
              Po pierwsze nie znikamy sobie z oczu! Najgorsze co można zrobić, to zwiać. To zawsze niesie za sobą konsekwencje (tak wiem, wszystko niesie za sobą konsekwencje), ale to w szczególny sposób. Nie koniecznie od razu. Z początku wręcz może wydawać nam się, że to świetny ruch, że komuś tym ulżyliśmy, że "tak będzie lepiej". Czas zmienia nas, a w głowie pozostaje owa ucieczka. Mózg podpowiada, że trzeba wrócić i ...
              Po drugie powroty to też nie taka prosta sprawa. Trzeba wiedzieć ( a częściej domyślić się) czy ta druga osoba ma w ogóle ochotę na ponowne wtargnięcie z buciorami w swoje życie jakiejś niecnej istotki z przeszłości. Ja nie wiedziałam. Domyśliłam się jedynie, że będzie to zaskoczenie, a nawet jak potem się okazało - szok. Niestety nie tak pozytywny jakbym sobie tego życzyła, ale pozostałam na fali.
             Poza tym odbudowywanie relacji to koszmarna bomba uczuciowa. Stale zastanawiasz się nad tym, co autor miał na myśli. Już nie możesz sobie pozwolić na uszczypliwe docinki, głupie żarciki, czy potok szczerości (na to ostatnie akurat sobie pozwoliłam, sama nie wiem czemu). Jednak ryzyko czasem się opłaca. Można na przykład wzbudzić w drugiej osobie ... Właściwie to nie wiem co można. W każdym razie można wiele! Do tego też będziemy, a bynajmniej ja będę dążyła. Uczę się na nowo odbierania pewnych rzeczy. Wiele jest nowych znaków, impulsów, gestów. To jest w pewnym sensie miłe, bo lubię poznawać ludzi, tylko nie jestem pewna tego, czy lubię ich poznawać na nowo.


           Teraz chwila z trochę innej beczki. Egzamin zaliczony na 3,5. Mogę odetchnąć na kilka dni i wziąć się do ponownej, albo po prostu wziąć się do nauki, bo od 13 czerwca mam egzamin CODZIENNIE! W weekend mam mieć swoją pierwszą zdjęciową próbę w plenerze, a po sprawdzeniu pogody na Onecie jestem zaniepokojona tą sytuacją. Chmury + słońce a jednego dnia nawet burza ... Trzymam jednak kciukaski za trafienie na przewagę słońca!

2 komentarze: