niedziela, 12 czerwca 2011

Nie mam dziś szczęśliwego dnia. Moja fizyczność zaczyna powoli mnie przytłaczać. Znów zemdlałam. Tym razem rozcięłam sobie delikatnie łuk brwiowy. Obecnie leżę w łóżku i jestem zmęczona jak sto pięćdziesiąt. Jutro mam egzamin z prawa karnego. Nie umiem na niego nawet słowa. Na wykłady też nie chodziłam. Wyczuwam porażkę zbliżającą się wielkimi krokami ku mojej osobie.

Internetu Kasia nie ma. Mieć też nie będzie. Trzeba więc radzić sobie w jakiś inny sposób. Uwiązać myśli na przykład. Można też skupić się na malowaniu paznokci, tworzeniu listy książek do przeczytania w wakacje, jedzeniu, piciu kawy i innych istotnych dla kobiety rzeczach. Tak, ewidentnie nie mam dziś humoru. Zdjęcia za to będą dwa dziś. Pasujące do obrazu wakacji budującego się w mojej głowie.



Właśnie dlatego, że gdzieś tam jesteś i masz świadomość, że ja też jestem nie mogę już więcej być sobą. Nie mogę się już więcej nigdy otworzyć. Bo akurat to zabolało i wiedziałeś, że zaboli. Gdybym tylko pokazała ci jak jest, jak było, też byś poczuł te wszystkie okropne emocje. Google to przydatna rzecz, owszem. Tyle tylko, że nigdy tak naprawdę nie powiedzą ci niczego o człowieku.

1 komentarz:

  1. boli mnie Twój ból, boli mnie prawo karne, boli mnie socjologia, boli mnie mój ból.

    bądź sobą, niszcz innych za karę. zasłużyli.

    OdpowiedzUsuń