I teraz to ja jestem tą małą jednostką w tym wielkim świecie, która rozsiadła się na dużej, zielonej kanapie i tętni radością. Cieszy mnie nawet scena, kiedy to Daniel i Ola z "Na wspólnej" się rozstają i ona płacze. Jestem totalnie chora, i obłąkana w tym uczuciu. Chcę trwać i trwać w tym co najlepsze, albo zbliżyć się jeszcze bardziej do substytutu tej słodkiej, dziecinnej niewinności. Weekendzie kończ się! Czas przecież na egzamin :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz