Muzycznie nadal napastuję Lykke Li. Timotej zupełnie przestało mi się kojarzyć z marką kosmetyków do pielęgnacji włosów. Zastanawiam się jednak, co oznacza jej pseudonim artystyczny. Nie wpadłam jak na razie na żadną informację na ten temat. Uroczy głos, szalenie ciekawa konstrukcja tekstów, inspirujące (mnie!) teledyski sprawiają, że jest już na 36 miejscu w mojej bibliotece na last.fm. Nie ma ona zbyt długiego stażu muzycznego w moim foobar'ku ze względu na to, że przedtem było setki innych rzeczy, które zawsze mnie od niej odpychały w jakiś sposób.
Dziś mam w planie się wyspać. Jestem na dobrej drodze do tego, ponieważ mamy 22.40 i obecnie leżę już w łóżku. We znaki dają mi się natomiast moje poparzenia, których nabawiłam się dnia wczorajszego, ale jako dzielna dziewczyna zagryzę po prostu ząbki i przekręcę się na drugi boczek. I na koniec kawałek, który od kilkunastu minut rozbrzmiewa w moich głośnikach:
I’m too proud for love,
but eyes shut. It’s you I’m thinking of.
but eyes shut. It’s you I’m thinking of.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz